czwartek, 21 listopada 2013

Rozdział 9.

 5 kom= 10 rozdział/



                                             Tak na początek, to jest nowy bohater
                        Oscar.










 - Poznałam pewnego chłopaka... To nie jest taki zwykły chłopak - spojrzałam jej w oczy - on jest sławny.
Bardzo sławny, na całym świecie. Poznałam go przypadkiem i zaprzyjaźniliśmy się, teraz jest w szpitalu i się o niego martwię.
- Sławny ? Na całym świecie ? Kto to taki?
- No ... yy.. ten... Juustin..Bie..
- Justin Bieber ?! - zapytała otwierając szeroko oczy.
- Taa... właśnie on. Do jutra ma się obudzić.
- Kochanie, wiesz że przez niego będziesz rozpoznawalna ? - spytała.
- Tak wiem, ale nie mogę go teraz zostawić.- opuściłam głowę.
- Będzie dobrze - przybliżyła się do mnie i przytuliła.
- Wiem, musi - wtuliłam się w nią mocno.
Potem już siedziałyśmy na kanapie i oglądałyśmy jakiś film. Gdy się już skończył, poszłam na górę do swojego pokoju. Miałam 2 nieodebrane połączenia od Emily. Kiedy chciałam oddzwonić usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi od pokoju, odwróciłam głowę i ujrzałam Emi. Weszła i usiadła na moim łóżku.
- Siemka - powiedziała uśmichnięta.- twoja mama mnie wpuściła.
-  Cześć - uśmiechnęłam się lekko, przytulając ją na powitanie.
- Jezu ! co to za śliczność ? - wskazała na kotka.
- To jest kot - powiedziałam śmiejąc się.
- Idiotko wiem że to kot - uderzyła mnie lekko - skąd go masz ? - spytała biorąc ją na ręce.
- To jest dziewczynka - zaznaczyłam - znalazłam ją w czasie burzy.
- Jeju jakie to słodkie.- jest piękna.
- Wiem - uśmiechnęłam się.
Po chwili weszła moja mama.
- Słonko, tata do mnie dzwonił, że babcia jest w szpitalu i musimy do niej jechać na 3 dni.
- Co się stało ? - zapytałam smutno.
- Zasłabła i musimy się nią trochę zaopiekować. Pieniądze zostawiłam ci na dole. Papa kochanie- podeszła i przytuliła mnie - do widzenia Emily.- uśmiechnęła się.
- Do widzenia pani Grande.
Zostałyśmy same. Nagle wpadłam na pewien pomysł.
- Emi, zostaniesz u mnie na noc ? - poprosiłam.
- Jasne , co prawda jutro szkoła ale co tam - zaśmiała się.
- Świetnie , dziękuje.
- Nie ma za co, może... zaprosimy kogoś ? - podniosła jedną brew.
- Co ? Kogo? - zdziwiłam się.
- No wiesz... Austina, Bells, Liama... i kogo tam chcesz.
- Masz na myśli imprezę ?
- Mniej więcej. - pokiwała głową na boki.
- Dobra, niech będzie. - uśmiechnęłam się.
- Super, dzwonię po nich. - powiedziała wstając z łóżka.
W tej chwili usłyszałam dzwonek telefonu. Przejechałam palcem po wyświetlaczu, i przyłożyłam telefon do ucha.
- Halo ? - zmarszczyłam brwi.
- No cześć Ariana, tu Oscar , co tam ?
- Oo, czeeść , właśnie zapraszam kilku znajomych do domu. Może wpadniesz?
- W sumie, nie mam nic lepszego do roboty, podaj mi adres.
Podałam mu go i skierowałam się do salonu, gdzie zauważyłam Emi ustawiającą muzykę i światła. Uśmiechnęłam się.
- Emm.. Ari, pożyczysz mi coś na przebranie ? nie byłam gotowa na imprezę.
- Jasne, sama też muszę się przebrać - powiedziałam kierując się na górę.
Gdy stałyśmy przy szafie przeszukując ją Emily powiedziała.
- Wiesz .. Austin załatwi coś do picia.
Spojrzałam na nią ze wściekłością w oczach.
- Nie denerwuj się, nie będzie tego dużo.
Pozostawiłam to bez komentarza, wyciągając z szafy to :


- To dla mnie, a dla ciebie .. hmm.. może być to ?

- Jasne . Dzięki - przytuliła mnie i poszła do łazienki aby się przebrać.
Położyłam moje ciuchy na łóżku i zadzwoniłam do pizzerii. Zamówiłam pizze i poszłam na dół do łazienki aby się ubrać. Gdy już to zrobiłam wróciłam na górę i wzięłam kosmetyki i umalowałam oczy i usta. Emi zrobiła to samo i byłyśmy już gotowe.
Po niecałych 5 minutach zadzwonił dzwonek od drzwi. Otworzyłam je i ujrzałam Oscara.
- Wejdź - powiedziałam do niego, otwierając szeroko drzwi.
- Dzięki - uśmiechnął się i pocałował mnie w policzek na powitanie.
Spojrzałam na Emily która była trochę zdezorientowana.
- Oscar, to jest moja przyjaciółka Emily - powiedziałam, a oni podali sobie rękę.
Po chwili usłyszeliśmy kolejny dzwonek. Emily poszła otworzyć, a Oscar podszedł do mnie.
- Ślicznie wyglądasz - uśmiechnął się.
- Dziękuje bardzo, ty też .
Po chwili zauważyłam Austina, Bells i Liama. Przywitałam się z nimi a Emily włączyła muzykę i kolorowe światła. Ładnie to wszystko wyglądało, po chwili przyjechała pizza, którą położyłam na stole.
Usiadłam na kanapie i zauważyłam na stole butelki. Wódka, piwa .. było tam chyba wszystko.
Zaśmiałam się biorąc szklankę z sokiem pomarańczowym. Po chwili poczułam że ktoś koło mnie usiadł. Był to Oscar.
Od razu przypomniała mi się impreza z Jusem, szkoda że go teraz nie ma.
- Zatańczymy ? - spytał.
- Jasne- podałam mu rękę .
Poszliśmy i dołączyłyśmy do 2 tańczących par. Świetnie się bawiliśmy, trochę wypiliśmy. Każdy tańczył z każdym.  Ale po około 2 godzinach zabawy zmęczyłam się i poszłam na górę do pokoju chwilę odpocząć w ciszy. Położyłam się na łóżku i zamknęłam oczy, ale po chwili usłyszałam że ktoś wszedł więc podniosłam się do pozycji siedzącej widząc Oscara. Usiadł koło mnie.
- Zmęczyłam się - uśmiechnęłam się.
- Ja też - odpowiedział patrząc się ciągle na mnie.
- Będziecie spali w pokoju gościnnym . - oznajmiłam.
- Spoko, która godzina ?
- 23.59 - uśmiechnęłam się.
- Dzięki za zaproszenie tak w ogóle.
- No co ty - lekko uderzyłam go w ramię.
Po chwili ciszy obróciłam głowę w jego stronę aby coś powiedzieć, ale on mi przerwał zbliżając się i przyciskając swoje usta do moich. Nie chciałam tego przerywać, bo byłam pijana, dlatego wsunęłam mu się na kolana i przytuliłam mocno, pogłębiając pocałunek.
Wtedy usłyszeliśmy otwierające się drzwi, w których zobaczyłam Emily z szeroko otwartymi oczami.
Szybko zeszłam z chłopaka i podbiegłam do przyjaciółki wyciągając ją na korytarz.
- Ari !, to ty z nim.. ??!! - zapytała wstrząśnięta - myślałam że kręcisz z Justinem...
- Tak, no chyba.. ymm.. niby tak.. ale .. ja z nim nie jestem.. nic złego nie zrobiłam.
-  Wcale.. - opuściła głowę - zdecyduj się może na jednego- powiedziała z chytrym uśmieszkiem.
- To nie jest takie proste. Lubię ich oby dwóch - oparłam się o ścianę.
- Nie przejmuj się tym - przytuliła mnie.
- Spróbuję. - powiedziałam lekko się uśmiechając.
- Chodź na dół - złapała mnie za rękę i pociągnęła na dół.
Zeszłyśmy do salonu i zobaczyłyśmy wielki bałagan, Nie miałam siły tego sprzątać, byłam zmęczona.
- Idę spać, róbcie co chcecie tylko nie rozwalcie mi domu. - uśmiechnęłam się.
- Spróbujemy - krzyknął Austin.
Ruszyłam na górę i zobaczyłam Oscara, był zamyślony.
- Hej, emm... idę spać.
 - Jasne.. już idę - podniósł się.
-  Do jutra.
Wyszedł z pokoju a ja poszłam do łazienki, wzięłam prysznic i położyłam się do łóżka. Po chwili usypiając..
__________________________________________________________________________
Heej kochani. Jest już 9. Dziękuje za 7 komentarzy, jesteście SUPER. Kocham was ;*. Przepraszam  że tak późno dodałam. Ten rozdział dedykuje belieberce Angelice ♥. Mam nadzieje że wam się podobał. Powiem że będzie ciekawie... Dzięki i do następnego.//Tosia ♥

niedziela, 17 listopada 2013

Rozdział 8


 4 kom = 9 rozdział  ;>
Wyszłam z domu i wsiadłam do samochodu, ruszyłam w stronę domu Belli i gdy już dojechałam, zauważyłam ją biegnącą w moją stronę. Przywitałyśmy się i pojechałyśmy do centrum handlowego.
Weszłyśmy do sklepu zoologicznego, oglądałyśmy i wybierałyśmy rzeczy dla kociaka (dziewczynki) i kupiłyśmy : torbę , miseczkę , zabawkę myszkę, karmę,poduszkę i kilka innych pierdół i ozdób.Przyjaciółka ciągle opowiadała mi o Liamie. O ich spotkaniach, rozmowach i wszystkim. Chciało mi się z niej śmiać.
Gdy wyszłyśmy była 13.43 więc pożegnałam się z przyjaciółką i pojechałam do szpitala.
 Dokładnie pamiętałam gdzie jest sala Jusa dlatego bez problemu ją znalazłam. Rozejrzałam się, nie zauważyłam nikogo kto mógł by mnie powstrzymać przed wejściem do niej. Po cichu otworzyłam drzwi . Justin leżał dalej nieprzytomny, byłam bardzo smutna.  usiadłam obok niego i patrzyłam na niego ze smutkiem w oczach, w pewnej chwili usłyszałam że ktoś wszedł. Odwróciłam się i zobaczyłam Pattie - mamę Justina. Spojrzała się na mnie ze zdziwieniem .
- Kim jesteś ? - zapytała niepewnie.
- Przyjaciółką Justina.- uśmiechnęłam się lekko.
- Miło mi, jestem Pattie, mama Justina.
- Dzień dobry - podałam jej rękę.
- Co się mu stało? Dowiedziałam się tylko że Justin jest w szpitalu i natychmiast przyjechałam.
- Miał wypadek samochodowy i stracił przytomność, nic więcej nie wiem.
W tej chwili wszedł lekarz z notesem w ręce. Spojrzał na nas.
- Witam, panie są z rodziny ? - zapytał
- Tak, jestem matką Justina - powiedziała pospiesznie- to jest jego przyjaciółka.
- A więc, z Pani synem jest w porządku, do jutra powinien się obudzić. Miał wypadek , uderzył w samochód. Niech się pani nie martwi, wyniki badań są pozytywne.
- Jak mam się nie martwić ? To moje dziecko ! - krzyknęła .
- Spokojnie pani Mallette - położyłam jej rękę na ramieniu starając się ją uspokoić.
- Przepraszam - westchnęła - dziękuje - uśmiechnęła się do mnie.
Odwzajemniłam uśmiech .
- Ja będę już iść - powiedziałam.- Wpadnę jutro.
- Dobrze kochanie, dziękuje ci za wszystko.
Uśmiechnęłam się i wyszłam ze szpitala, gdy przechodziłam koło kiosku, zauważyłam na wystawie gazetę z moją twarzą na okładce. Natychmiast kupiłam ją szukając artykułu o mnie.
" Gwiazda - Justin Bieber widziany był ostatnio z tą dziewczyną (moje zdjęcie) na imprezie u jednego z przyjaciół. Rozmawiali na ławce a potem poszli razem do domu. Nie wiemy czy to nowa dziewczyna ale będziemy śledzić tą sprawę. " Nie wierzyłam w to co się dzieje , wiedziałam ze teraz ludzie nie dadzą mi spokoju. Po chwili poczułam lekkie uderzenie. Uniosłam głowę i zobaczyłam wysokiego , niebieskookiego blondyna.
- Nic ci nie jest ? - zapytał z uśmiechem .
"Miał taki piękny uśmiech"
- Heh, nie nic , sorry zaczytałam się trochę. - odwzajemniłam uśmiech.
- Muszą pisać coś ciekawego.
- Nie sądzę żebym była ciekawym tematem - wyznałam pokazując mu artykuł.
- Ooo, chodzisz z Bieberem ?! - zapytał z wielkim zdziwieniem .
- Nie! cholera jestem tylko jego przyjaciółką. - powiedziałam lekko podnosząc ton.
- Spokojnie mała. - uniósł jedną brew. - nie powinnaś się tym przejmować.
- Łatwo ci mówić - powiedziałam rozglądając się.
- Jesteś trochę zdenerwowana, idziemy na kawę ?- zaproponował - na przeciwko jest kawiarenka.
- Chętnie, dzięki.
- Tak w ogóle jestem Oscar - wyciągnął rękę.
- Ariana - podałam mu swoją.
Poszliśmy do kawiarenki po drugiej stronie i usiedliśmy przy stoliku obok okna. oparłam rękę o parapet i położyłam na nią głowę. Dużo myślałam o Justinie, martwiłam się o niego.
Oscar przyszedł z zamówieniem i usiadł naprzeciwko mnie. "Miał śliczne oczy". Zaczęliśmy rozmawiać. Opowiedziałam mu historię z Justinem, nie wiem dlaczego ale mu ufałam. Wysłuchał mnie i pocieszył.
Wyjęłam telefon, na wyświetlaczu widniała godzina "16.56".
- Już 17, muszę spadać - podniosłam się, zakładając płaszczyk.
- Szkoda, miło mi się z tobą rozmawiało - powiedział trochę smutny.
- Mnie też, dzięki za wysłuchanie i.. ogólnie za rozmowę.
- Nie ma sprawy, może... dasz mi swój numer? -zapytał niepewnie.
- Jasne -uśmiechnęłam się podając mu kartkę z numerem.
- Dzięki.- do zobaczenia- uśmiechnął się jeszcze raz.
Wyszłam z kawiarni, wsiadłam do auta i podjechałam pod mój dom. Wbiegłam szybko do domu z zakupami i zobaczyłam mojego kotka w pokoju słodko śpiącego na moim łóżku.
Rozpakowałam zakupy, przez przypadek ją budząc. Podeszła do mnie i obwąchała poduszkę, po czym się na niej położyła. Pogłaskałam ją i patrzyłam jak usypia. Potem poszłam do kuchni, wzięłam jabłko i usiadłam na kanapie włączając telewizor. Po 10 minutach usłyszałam trzaśnięcie drzwi. Podniosłam się i zobaczyłam mamę, która wróciła z pracy.
- Hej córeczko. - krzyknęła.
- Cześć mamo. - odpowiedziałam.
Podeszła do kanapy i usiadła koło mnie. Cały czas się na mnie patrzyła.
- Co jest ? - uśmiechnęła się lekko.
- Nic, co ma być - podniosłam jedną brew.
- Ostatnio jesteś ciągle zamyślona i rozkojarzona.
- Ehh, poprostu mam kilka spraw na głowie, ale to nie ważne.- wzruszyłam ramionami.
- Powiedz mi, proszę.
- No dobrze... a więc...
_____________________________________________________________________________

Hej .. ;)) Dziękuje za komentarze , mam nadzieje że wam się podoba :). Jeśli będą 4 komentarze dodam 9 rozdział .  Zapraszam serdecznie również na :http://opowiadanie-o-selenie-i-justinie.blogspot.com/ . Osobiście kocham tego bloga <3 . Dziękuje jeszcze raz i do następnego ;**






czwartek, 14 listopada 2013

Rozdział 7 Wypadek.

 Witam :)
Tak na początek chciałam powiedzieć że w ogóle nie chcecie komentować :( , nie mam po co pisać takto. ;// 3 km = 8 roz. <3 kochamm //Tosia ♥



Zeszłam na dół i otworzyłam drzwi Belli. Udałyśmy się do pokoju i gdy już miałyśmy wchodzić, usłyszałam kolejny dzwonek do drzwi. Ktoś się strasznie dobijał więc pobiegłam zobaczyć kto to,okazało się że to Emily.
- Co się stało ? - zapytałam.
- Ju - Justin miał wypadek , jest w szpitalu.
- Co ? Jak to ?? co się stało? - zadręczałam ją pytaniami - przecież dzisiaj rano, byłyśmy u niego.
- Tak ! ale potem jechał gdzieś i miał wypadek samochodowy. - ubieraj się szybko ! - krzyczała.
- Dobra , idź na górę, powiedz Belli a ja się ubieram. - krzyknęłam.
Bez słowa wbiegła na górę i po chwili była już na dole z Bells, która o wszystko wypytywała. Wyjaśniłyśmy
jej część sprawy, i wsiedliśmy do auta, w którym czekał Austin. "Może nie znałam Jusa za długo, ale czułam się jego przyjaciółką i chciałam z nim być wtedy, nie miałam pojęcia co się stało, bardzo się
martwiłam. " Lekarz nie chciał nam za dużo powiedzieć ponieważ nie byliśmy z rodziny, ale dowiedzieliśmy się że Bieber miał wypadek w drodze do studia nagrań i że jest nieprzytomny.
-Czy mogę do niego wejść ? - zapytałam błagalnie.
- To nie jest dobry pomysł - odpowiedział.
- Na chwilkę, proszę.
- Dobrze, ale sama i na moment.
Popchnęłam drzwi od sali i usiadłam obok łóżka Justina. Trudno mi było na niego patrzeć, dzisiaj rano jeszcze rozmawialiśmy, a teraz widzę go nieprzytomnego. Złapałam jego dłoń i powiedziałam.
- Wiem, że znamy się dopiero 3 dni, ale bardzo cię polubiłam i martwię się o ciebie. Nawet nie wiem dokładnie co się stało, mam nadzieje że z tego szybko wyjdziesz.
Usłyszałam głos pielęgniarki, proszący o wyjście z sali.
- Widzisz, muszę już lecieć, wpadnę jutro, mam nadzieje że będzie lepiej.- uśmiechnęłam się smutno.
Odchodząc od łóżka, jeszcze raz spojrzałam na Justina i wyszłam z sali a Emi podbiegła do mnie i mocno uścisnęła.
- Wszystko ok ? - spytała.
- Taak, myślałam że będzie gorzej. - odpowiedziałam jej.
Uśmiechnęła się, złapała mnie za ręke i wyszłyśmy ze szpitala. Potem odwieźli mnie do domu. Gdy wróciłam
rodzice byli już w domu, zdjęłam buty i pobiegłam na górę, nawet się nie witając.
Położyłam się na łóżku, przykrywając kocem i myśląc o wczorajszym dniu. "Jak miało być pięknie, to musiało się coś spieprzyć. Moje życie nie było złe, moi rodzice byli bogaci, tylko w miłości nigdy nie miałam szczęścia. Rok temu... zakochałam się w pewnym chłopaku, lecz to nie było dobre bo przez niego tyle się nacierpiałam. Jedynie dzięki Emi i Belli moje życie znów stało się normalne. Nazywał się Robin i zdradził mnie, na moich oczach...  Chciał do mnie wrócić ale ja nie mogłam mu tego wybaczyć. Wyjechał z kraju, nie wiem dokładnie kiedy, ale cieszę się z tego i mam nadzieję że już nigdy go nie zobaczę."
Byłam zmęczona dzisiejszym dniem, dlatego po chwili usnęłam.
 Nagle się obudziłam i podniosłam do pozycji siedzącej. Zorientowałam się że jest burza. Zegarek wskazywał godzinę 23. Podeszłam do okna i usiadłam na szerokim parapecie wpatrując się w deszcz, i ludzi biegających po ciemnych ulicach. Nagle spostrzegłam przy ulicy malutkie zwierzątko, całe zmoknięte, przestraszone. Ludzie nie zwracali na nie uwagi, obojętnie obok niego przechodzili. Postanowiłam mu pomóc, założyłam jeansy i zbiegłam na dół zakładając buty i kurtkę.
Biegłam w stronę ulicy i spostrzegłam malutkiego kotka, spojrzał na mnie błagalnie ale bał się. Złapałam go i pogłaskałam żeby go uspokoić. Wróciłam do domu i udałam się z nim do pokoju a potem do łazienki. Wykąpałam go i wytarłam ręcznikiem. Wyglądał tak słodko.







Położyłam się z nim do łóżka, grzecznie się obok mnie położył i zasnęliśmy.
Rano obudziłam się ok. 9. Poszłam do kuchni, wzięłam miseczkę i nalałam do niej trochę mleka. Wróciłam do pokoju i postawiłam na podłodze. Kotek szybko wypił całą zawartość a po chwili usłyszałam pukanie do drzwi.
- Kto Tam ?? - krzyknęłam.
- To ja kochanie - usłyszałam głos mamy.
- Wejdź -powiedziałam.
Mama weszła i jej oczy momentalnie się rozszerzyły. Podbiegłam do niej szybko.
- Mamo, ja ci to wszystko wytłumaczę.
- Co to za kot? , skąd on się tu wziął? - spytała szybko.
- Ja .. znalazłam go wczoraj wieczorem, na dworze w czasie burzy.. musiałam mu pomóc- powiedziałam smutno
- Kochanie.. i co teraz? co z nim zrobisz? przecież wiesz że tata nie chce zwierząt.- odpowiedziała głaszcząc kotka po głowie.
- Postaram się go przekonać, gdzie on jest ?
- Siedzi na dole w kuchni, nie wiem czy to dobry pomysł.
Nie odpowiedziałam jej nic tylko wyszłam z pokoju idąc do kuchni.
- Tato ?
- Dzień dobry córeczko .
- Ymm... tato.. bo ja muszę o coś zapytać. - powiedziałam wpatrując się w okno.
- Słucham cię, co się stało ?- zapytał marszcząc brwi.
usiadłam na krzesełku i objęłam rękami nogi, wpatrując się w swoje buty.
- No to tak - westchnęłam - dzisiaj w nocy znalazłam małego kotka na ulicy. Nie mogłam patrzeć jak ludzie
go omijają i nie zwracają na niego uwagi. Był taki... smutny, przestraszony - spojrzałam na tatę - nie miałam serca żeby go tam zostawić, dlatego... zabrałam go do domu i wykąpałam. Siedzi sobie u mnie w pokoju..
Tak bardzo chcę go zatrzymać, nie mogę go oddać... jest taki śliczny ... i grzeczny.
- Heej! Ari ... przecież to nie jest łatwa decyzja. Przecież kot potrzebuje opieki, a nas nie ma cały dzień w domu, Ty chodzisz do szkoły i co ? kto się będzie nim zajmował ?- spytał podnosząc jedną brew.
"Cholera, ma rację, ale co ja mam teraz z nim zrobić, muszę coś wymyślić"
- Kot będzie siedział u mnie w pokoju, nie będzie nikomu przeszkadzał, zaopiekuje się nim, Proszę pozwól mi go zostawić... chociaż na próbę.
Zastanawiał się chwilę,po czym spojrzał się na mnie.
- Dobrze, zgadzam się, ale ty bierzesz za tego kota całą odpowiedzialność. Będziesz go karmiła i sprzątała po nim.
Podbiegłam do niego i uściskałam z całych sił, pisnęłam "Dziękuje" i biegiem ruszyłam do pokoju, gdzie dalej siedziała mama.
- Zgodził się ! - krzyknęłam do niej.
- Cieszę się - uśmiechnęła się, i wyszła z pokoju.
Usiadłam na łóżku i wzięłam kotka na kolana.Patrzyłam się na niego i głaskałam ciesząc się że jest mój.
 " Przecież muszę go jakoś nazwać" Myślałam nad tym długo, ale nic nie przychodziło mi do głowy. Spojrzałam na zegarek który wskazywał godzinę " 11.06" Postanowiłam iść na zakupy, kupić potrzebne rzeczy dla kotka. W tym celu zadzwoniłam do Belli.
- Halo ? - odezwał się głos w słuchawce.
- Cześć Bells, masz trochę czasu?- spytałam.
- Tak, jestem wolna aż do 16.
- Świetnie, musisz jechać ze mną do sklepu, przyjadę po ciebie za 15 min.- rozłączyłam się.
Podeszłam do szafy i wyjęłam to:





Ubrałam się , związałam wysoko włosy i lekko umalowałam.Miałam jeszcze iść dzisiaj do Justina, to po zakupach od razu do niego pójdę...
.






poniedziałek, 11 listopada 2013

Rozdział 6 "Justin jest fajny, słodki i bardzo miły dla mnie."


Oczami Justina "
Zdziwiła mnie jej odpowiedź, zastanawiałem się czy sobie ze mnie nie żartuje, ale po chwili zrobiła się poważna" 
 - To co ? Idziemy ? - powiedziała znów uśmiechając się. 
 - Ja - jasne - odpowiedziałem wciąż zszokowany.
 Ruszyłem na piętro, w stronę mojej sypialni a ona tuż za mną. Gdy weszliśmy wyciągnąłem z szafy jedną z moich koszulek i dałem jej na przebranie. Weszła do łazienki, a ja zszedłem do kuchni , biorąc 2 szklanki i nalewając do nich soku pomarańczowego, otworzyłem szafkę i wyciągnąłem ciastka. W drodze powrotnej spotkałem Austina i przechodząc koło niego powiedziałem ciche " Powodzenia" . Zaczęliśmy się śmiać. Pobiegłem na górę i położyłem przedmioty na łóżku, po chwili na nim siadając.
 Oczami Ariany 
  Wyszłam z łazienki po umyciu się i zauważyłam Justina siedzącego na łóżku. 
- Łazienka już wolna.- powiedziałam.
 - Spoko, masz tu sok i ciastka, częstuj się .- uśmiechnął się.
 - Dzięki - odpowiedziałam, siadając z drugiej strony łóżka. 
Justin podszedł po szafy, wziął coś z niej i poszedł do łazienki zostawiając mnie samą. Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi od pokoju , podeszłam sprawdzić kto to, zobaczyłam Emily, która nie wiedziała że mam spać z Jussem. 
-Ariana ? co ty tu robisz.? - zapytała widząc mnie w koszulce Biebera.
 - No..będę spać a co mam innego robić ? - powiedziałam cicho się śmiejąc. 
- Będziesz spać tu z Justinem? - spytała zdziwiona. 
- Niee.. zrzucę go z łóżka, i będę kazała spać na podłodze.
 - Nie ważne.- odpowiedziała - Przyszłam tu żeby na ciebie nakrzyczeć za to wyzwanie. 
 - To jutro ok ?, jestem trochę zmęczona - powiedziałam , puszczając jej oczko.
 - Nienawidzę cię - wysłała mi buziaczka i wyszła.
Podeszłam do łóżka, i wzięłam szklankę, pijąc sok. W tym czasie Justin wyszedł z łazienki ubrany w spodenki sięgające mu do kolan.  Usiadł na łóżku, i zaczął jeść ciastko.
- Justin..czemu pokłóciłeś się z Seleną? - zapytałam niepewnie, opierając się o komodę.
- W sumie.. To wszystko, było ustawione, nigdy jej nie kochałem, chociaż potem się polubiliśmy i byliśmy jakby naprawdę parą- wyjaśnił.
- To dziwne... na zdjęciach wyglądało to prawdziwie.- uśmiechnęłam się.
- Miało tak wyglądać. - wzruszył ramionami.
- Nie przejmuj się, na pewno niedługo znajdziesz kogoś, kogo pokochasz na prawdę- uśmiechnęłam się.
- Mam nadzieje - odpowiedział trochę smutny.- idziemy spać ?
- Tak, jestem zmęczona - okrążyłam łóżko i położyłam się z drugiej strony.
Przed snem trochę jeszcze myślałam, ale po kilku minutach usnęłam.

Gdy się rano obudziłam, Justina koło mnie nie było. Wzięłam telefon z szafki, na wyświetlaczu widniała godzina 10.02. "Trochę późno" Po chwili zorientowałam się że Justin jest w łazience.
Podniosłam się, przetarłam oczy i wstałam powoli. Następnie pościeliłam łóżko, po chwili Juss wyszedł z łazienki. 
- Cześć , jak się spało ? - zapytał.
- Dobrze,  ja.. pójdę się ubrać. - odpowiedziałam biorąc wczorajsze ubrania i zamykając się w łazience.
Gdy wyszłam, Justin poprawiał włosy przy lustrze, podśpiewując Boyfriend.
Zaśmiałam się cicho, wtedy on się odwrócił i także zaczął się śmiać. " W sumie śpiewał już przed większą publicznością, więc czemu miał by się wstydzić ?" 
Podszedł do okna , odsłaniając zasłony, okazało się że pada deszcz.
- Cholera , jaka ulewa, ale muszę już wracać. - powiedziałam, zawiedziona pogodą.
- Jeśli chcesz, odwiozę cię do domu - zaproponował.
- Nie, dzięki, przyjechałam tu własnym autem, poradzę sobie.
- Jak chcesz .. ale teraz chodź, zjemy coś.
- Okej. 
Zeszliśmy na dół i zobaczyliśmy Austina z Emily jedzących płatki, dosiadłam się do nich a Justin poszedł zrobić nam coś do jedzenia.
- Zaraz spadamy - oświadczyłam jej.
- Jasne - odpowiedziała - straszna pogoda .. 
- Wiesz, zbliża się jesień, teraz będzie tak często.
- Niestety .- odburknęła
Po chwili przede mną stała miska z płatkami, którą przyniósł Bieber. 
Jedliśmy, gadaliśmy i śmialiśmy się przez cały czas. Było całkiem miło, dobrze się z nimi bawiłyśmy.
Po skończonym posiłku, poszłyśmy jeszcze po swoje rzeczy, i skierowałyśmy się w stronę wyjścia.
Emily pocałowała Austina w policzek na pożegnanie, a ja Jusa i wyszłyśmy z domu. Pobiegłyśmy w stronę
samochodu, aby jak najmniej zmoknąć. Wsiadłyśmy do auta i ruszyłyśmy.
- Ale było fajnie ! - prawie krzyknęła Emi.
- Taa.. było. - powiedziałam uśmiechając się.
- Austin jest taki słodkiii ..
- Bardzo. - odpowiedziałam z uśmiechem.
- I jak ci się spało z Justinem .??
- Ostro było - obie wybuchnęłyśmy śmiechem.- normalnie, a tobie z Austinem ?
- Fajnie, dużo gadaliśmy - odpowiedziała.
- Wpadniesz do mnie dzisiaj ok. 17 ? - zaproponowałam.
- Okej , może zaprosisz też Bellę ?, opowiemy jej wszystko.
- Jasne. - odpowiedziałam podjeżdżając pod jej dom.
Pożegnałyśmy się, i odjechałam.
Gdy byłam pod drzwiami swojego domu, wyciągnęłam klucze i otworzyłam drzwi. Nikogo nie było w środku bo rodzice byli w pracy. Postanowiłam wziąć kąpiel, więc poszłam do pokoju i z szafy wzięłam:




 

  Była 13 , wyszłam z łazienki i udałam się do kuchni, zrobiłam sobie popcorn i zaniosłam go do pokoju.
Wzięłam laptopa i położyłam się w łóżku. Pogoda nadal była okropna. Weszłam na facebooka i napisałam Belli żeby do mnie przyszła, nie była za chętna ale namówiłam ją w końcu. Odłożyłam laptopa na bok i położyłam się rozmyślając o wczorajszym dniu. "Justin jest fajny, słodki i bardzo miły dla mnie."
Po kilku minutach usłyszałam dzwonek do drzwi..
_______________________________________________________________________________

Z liczby wyświetleń wynika że wchodzicie na bloga, ale nie komentujecie ;((.  Więc jeśli nikt nie czyta to po co pisać ?? Cieszę się z tego bloga ale jest mi przykro. 3 kom = następny rozdział. ;* //Tosia ♥
;) 
 

-

czwartek, 7 listopada 2013

Rozdział 5. Wizyta u Justina.

Rano obudziłam się z lekkim bólem głowy, wzięłam telefon z szafki i sprawdziłam godzinę "co ?? dopiero 6?" W sumie, nawet nie wiem o której wróciłam. Zeszłam na dół do kuchni i nalałam sobie soku pomarańczowego.Po wypiciu wsadziłam szklankę do zmywarki i wróciłam do pokoju. Postanowiłam umyć włosy, ponieważ po tym jak je wczoraj wypsikałam lakierem, były posklejane i rozczochrane.
Po ogarnięciu włosów ubrałam się w :




Poszłam umyć zęby i się lekko umalować. Byłam już gotowa, a zostało mi jeszcze sporo czasu, postanowiłam zrobić śniadanie dla rodziców. Wzięłam z lodówki 6 jajek i wbiłam je na patelnię,dodałam
kilka innych składników i gdy skończyłam usłyszałam kroki .
-Córciu, co ty tu robisz?- zapytała troskliwie mama.
-Ja.. postanowiłam zrobić wam śniadanie, wstałam dziś troszkę wcześniej.
-Kochanie, nie trzeba było.
 Nałożyłam mamie na talerz, po czym podałam do stołu. Spojrzałam na zegarek, zostało mi 10 minut.
Wbiegłam na górę, wzięłam telefon i torbę, podeszłam jeszcze do lustra , poprawiłam się i zeszłam na dół, zakładając buty.
-Pa mamo ! - krzyknęłam.
-Do widzenia, słonko!
Wyszłam przed dom, lecz samochodu Bell jeszcze nie było, po chwili poczułam wibracje w kieszeni.
Od nieznanego numeru.
"Cześć, to ja Justin, , chciałem zapytać jak się czujesz i czy wszystko ok ;)"
Uśmiechnęłam się do telefonu a po chwili usłyszałam wołanie. Odwróciłam się, okazało się że to Bell mnie woła. Prędko wsiadłam do samochodu, wyjęłam telefon i odpisałam mu
 "Wszystko w porządku, dzięki , a co z tobą :)?"
- I jak wam się podobała wczorajsza imprezka ?- wypaliłam.
-Jezuu.. było super , tańczyłam z Liamem chyba z 2 godziny, on jest taki słodki-powiedziała Bells.
-Taa , było spoko , też sobie trochę potańczyłam z Austinem.
-To ten brunet co podszedł do nas ? zapytałam z uśmieszkiem.
-Ehe - odpowiedziała obojętnie.- a ty ? tańczyłaś z kimś ?- zapytała.
-Może ..- powiedziałam, chciałam zakończyć ten temat- ale on nie chodzi do tej szkoły.
Zanim się obejrzałam, byłyśmy już pod szkołą, jak zwykle, pełno ludzi.
Podeszłyśmy pod klasę, gdzie czekał na nas Liam, przywitał się z Bell a nam powiedział tylko "siemka"
Po dzwonku, szybko złapałam za rękę Emi, chciałam żeby ze mną usiadła, nie chciałam znowu z nim siedzieć, a po za tym Bella się ucieszyła.
- Zaraz wracam , idę po dziennik , tylko grzecznie - powiedziała nauczycielka i wyszła.
Znów poczułam wibrację w kieszeni, wyjęłam telefon i odczytałam sms-a
"U mnie spoko, tylko trochę się nie wyspałem, bo myślałem o tej imprezie i ..."
-Ari ! Z kim piszesz ? - zapytała Emi. 
-Ok, powiem ci, ale masz nikomu nie mówić, bo cię uduszę.
-Jasne, gadaj.
-No bo.. ymm.. jak by ci to powiedzieć ..
-Najlepiej prosto z mostu. - powiedziała pośpieszając mnie.
-Poznałam takiego chłopaka .. no ... Justina Biebera.- powiedziałam szeptem
-Co ?! jak to Biebera ?!
-Normalnie .. - uśmiechnęłam się .
Nagle usłyszałyśmy trzask drzwi .. pani wróciła.
- Nie myśl że cię ominą wytłumaczenia.
Obruciłam głowę w jej stronę i uśmiechnęłam się podejrzliwie.
Lekcja była przeciętna, gdy tylko zadzwonił dzwonek, natychmiast wyciągnełam telefon  i odpisałam
"Sorki, miałam lekcje i nie mogłam odpisać, nie myśl o tym, po prostu nas trochę poniosło."
Schowałam telefon i dołączyłam do Emily i Bell .
-Emi ! zobacz kto tam idzie .- powiedziałam .
Gdy zobaczyła że to Austin, popatrzyła na mnie wrogo .
-Oo.. Hej Emily , możemy pogadać ?
-Jasne, chodźmy .- odpowiedziała mu z uśmiechem.
Razem z Bell. ruszyłyśmy w stronę sali od biologi , kiedy opowiedziała mi, że Liam zaprosił ją po szkole do domu, była taka szczęśliwa. Cieszyłam się z tego. Rozmowę przerwał mi kolejny sms.
"Słyszałem, że Austin i twoja przyjaciółka się zaprzyjaźnili, może wpadniesz z nią do nas dzisiaj po południu?:) "
 Nie byłam pewna co do tego pomysłu, postanowiłam to obgadać z Emi, tylko musiałam na nią zaczekać, ponieważ Austin ją gdzieś porwał. Zauważyłam Bell z telefonem w ręku, uśmiechającą się do ekranu.
"Na pewno pisała z Liamem" Postanowiłam nie wtrącać się w ich sprawy. Nagle zauważyłam Emi idącą
w moją stronę.Podbiegłam do niej szybko
- Musimy pogadać - powiedziałam unosząc trochę głos.
- O czym ?? - zapytała.
- No bo ten ... yy.. Justin koleguje się z Austinem, i oni .. zapraszają nas dzisiaj po południu do Justina.
- Co ?! Ariana ! Będę w domu Justina Biebera??, jasne że z tobą idę !
- O Jezu dzięki Ci, sama bym tam nie poszła .
- No co ty, spoko.- uśmiechnęła się.
Ulżyło mi, łatwo poszło, myślałam że będę musiała ją namawiać. Odpisałam Justinowi, że będziemy na 16 i po usłyszeniu dzwonka weszłam do klasy, ponownie siadając z Emily.
Lekcje minęły dosyć szybko, z Emi umówiłam się o 15.30, wsiadłyśmy do samochodu i Bell odwiozła najpierw Emily a potem mnie. Weszłam do domu, spojrzałam na zegarek który wskazywał godzinę 14.30.
Pobiegłam na górę, poszłam wziąć szybki prysznic, i ubrałam to :


Była 15.00, wzięłam lokówkę i lekko podkręciłam końcówki włosów i popsikałam się moimi ulubionymi perfumami, zeszłam na dół, założyłam buty i wyszłam z domu kierując się w stronę samochodu, wsiadłam i odpaliłam go i po chwili byłam pod domem
Emily. Wyszła machając mi, wsiadła na miejsce pasażera i przywitała się ze mną buziakiem w policzek.
Jadąc pod wyznaczony adres, myślałam nad tym czy to był dobry pomysł, ale czułam się lepiej z przyjaciółką obok.
Gdy dotarłyśmy, weszłyśmy po schodkach prowadzących do głównych drzwi i zadzwoniłyśmy dzwonkiem.
Otworzył nam Justin.
- Cześć dziewczyny - odpowiedział uśmiechając się na nasz widok.- wejdźcie.
- Dzięki - odpowiedziałam wchodząc powoli do domu.
Justin poprowadził nas do salonu, gdzie Austin siedział oglądając telewizję.
-Hej Emily - powiedział podchodząc do niej i przytulając delikatnie na powitanie.
-Cześć Austin - odpowiedziała rumieniąc się.
- Zdecydowaliśmy z Austinem że obejrzymy film, wybierzcie coś- pokazał na stół na którym leżało pełno płyt.
- Mnie to obojętnie-powiedziałam.
- Mi też -  przyznała Emi.
-Okej , to będziemy oglądać horror - odpowiedział Justin uśmiechając się łobuzersko.
Trochę się zdziwiłam , nie przepadałam za horrorami, ale oni pozwolili nam wybrać, więc teraz nie mamy wyjścia.
Kiedy Justin szedł w kierunku kanapy, przechodząc koło mnie szepnął mi do ucha "Ślicznie wyglądasz"
Lekko się zarumieniłam po tych słowach.
Usiadłam obok niego, a Austin włączył telewizor i film. Początek był całkiem niezły, ale potem okazało się
że wcale nie jest straszny.
- Trochę nudny ten film, może porobimy coś innego.?-zapytał.
- Możemy pograć w butelkę - zaproponowała Emi.
- Dobry pomysł - potwierdził Bieber.
Justin poszedł do kuchni po butelkę , a my usiedliśmy w kółku, po chwili wrócił, położył ją na środku i dosiadł się do nas. Zaczął Austin, zakręcił butelką i wypadło na Justina,
- Prawda czy Wyzwanie - zapytał.
- Prawda - odpowiedział.
-Hmm.. Na ile % lubisz Arianę w skali 1 - 100 ??
- na 99% - odpowiedział mu, nawet na mnie nie patrząc.
"Znamy się dopiero 2 dni, a on mnie lubi na 99 % ??, w sumie to ja też go polubiłam"
Graliśmy tak jeszcze, dosyć długo po czym wyjęłam z kieszeni telefon, w celu sprawdzenia godziny, otworzyłam szeroko oczy widząc godzinę  23.23 .
- Boże jak późno -  powiedziałam do Emi - strasznie się zasiedziałyśmy.
- To może zostaniecie na noc ? - zaproponował Justin - ten dom jest duży więc jest gdzie spać.

Spojrzałam na Emily pytająco, a ona dodała.
- Może tak będzie lepiej, jest bardzo ciemno.
Widziałam jak Austin uśmiechnął się na wiadomość że Emily zostaje na noc.
- Dokończymy grę ? - zaproponowałam.
- Spoko - odpowiedzieli.
Wzięłam butelkę i zakręciłam nią, wypadło na Emily, z czego się ucieszyłam.
-Wyzwanie - powiedziała pewnie.
- Świetnie, a więc, dzisiaj masz spać z Austinem. - odpowiedziałam z łobuzerskim uśmieszkiem.
- Ari ! krzyknęła, spoglądając na Austina, który się cicho śmiał.
Spiorunowała mnie wzrokiem, wzięła butelkę i zakręciła , wypadło na Justina.
-Hmm , pocałuj Ari.
Momentalnie otworzyłam szeroko oczy. "Co ? Co? Co?"
- Może być w policzek ? - zapytałam błagalnie.
- NIE ! w usta - powiedziała.
Spojrzałam na Biebera, który miał pytający  wyraz twarzy .
- No Justin , dawaj - pośpieszał go Austin.
Spojrzał na mnie, przysunął się powoli i lekko mnie pocałował, po czym szybko się odsunął.
- Nie chce mi się już grać, powiedział Austin.
- Mnie też nie - odpowiedział Justin
Emily razem z Austinem poszli do jednej sypialni.
- Emm .. Justin .. gdzie ja mam spać - zapytałam niepewnie.
- Najlepiej ze mną - odpowiedział uśmiechając łobuzersko..
Postanowiłam zaskoczyć go trochę.
- Okej, -powiedziałam , opuszczając głowę, i uśmiechając się sama do siebie.
________________________________________________________________________
Nareszcie 5 ; 3 jak wam się podoba ??  Z dedykacją dla Julci ;** . Komentujcie ! Następny pojawi się jutro albo w sobotę. Kocham :** Komentujcie <3






środa, 6 listopada 2013

Rozdział 4. Impreza.

- Ari, gdzie byłaś po szkole?- zapytała Emily.
- Emi ! - syknęła Bell.- może ona nie chcę o tym gadać.
- Spoko, po prostu musiałam iść na chwilę do toalety.-odpowiedziałam.
- I co cię w niej tak zdenerwowało ? - zapytała Emi, nie dowierzając mi.
- To nie chodzi o toaletę, Selena mnie zdenerwowała.
- Wiesz, że ona będzie na tej imprezie prawdopodobnie- skomentowała Emi.
- Co z tego ? Nic mi nie popsuje imprezy - uśmiechnęłam się do nich.
Po chwili byłyśmy pod wielkim, pięknym domem:

W oknach widać było pełno ludzi i słychać było głośną muzykę. Po chwili zauważyłyśmy Liama idącego w naszą stronę.- Hej dziewczyny - podszedł do nas i przytulił Bellę na powitanie.
- Cześć - powiedziałyśmy z Emily.
- Idziemy do środka - zaproponowałam.
- Jasne - odpowiedziała Emi.
Po wejściu do domu, podeszłyśmy do baru i zamówiłyśmy drinki, po ich wypiciu, Liam wyciągnął Bells na parkiet, i zostałam przy barze z Emily.
- Chociaż jedna z nas będzie się dziś dobrze bawiła - westchnęłam, patrząc na tańczącą Bellę.
-Ty też możesz, zaraz znajdę ci kogoś.
- Nawet się nie waż - odpowiedziałam przez śmiech.
- Jak chcesz. - wzruszyła ramionami. 
Siedziałyśmy tak i gadałyśmy, jednak po chwili podszedł do nas wysoki brunet.
-Czemu tu tak same siedzicie?
- Tak jakoś odpowiedziałyśmy równocześnie co nas trochę rozbawiło.
- Mhm...spoko , to teraz chodźcie tańczyć.
- Ja dziękuje, ale koleżanka na pewno chętnie- odpowiedziałam czekając na jej reakcję.
On spojrzał na nią pytająco, wyciągnął do niej rękę, ona mu podała swoją i po chwili zniknęli w tłumie.
"Zostałam sama, SUPER" Wyjęłam telefon, na wyświetlaczu widniała godzina 21.34.
Nie chciało mi się siedzieć samej, dlatego postanowiłam wrócić do domu. Odeszłam od baru, kierując się 
w stronę wyjścia. Gdy wyszłam przed dom, było już dosyć zimno. Wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam po taksówkę. Zauważyłam ławeczkę, więc na niej usiadłam, czekając na samochód.
Nagle poczułam jak ktoś siada obok mnie, otworzyłam szeroko oczy widząc obok Biebera.
- Hej Ariana. 
-ymm.. hej Justin.
-Słuchaj .. ja .przepraszam ..miałaś rację, nigdy nie mógł bym zostawić swoich fanów.-odpowiedział smutno
-Ja też przepraszam , nie powinnam się tak wtrącać w twoje życie- opuściłam głowę.
- Czyli między nami ok ? - zapytał.
- Jasne - uśmiechnęłam się lekko.
- Czemu tu siedzisz? spytał.
-Wiesz.. Nic tu po mnie.
- Jak to ?? ...Idziemy zatańczyć ?
Chwile się zastanawiałam, aż w końcu się zgodziłam. Ruszyłam za Justinem w stronę do domu. Po wejściu, Justin złapał mnie za rękę i weszliśmy w tłum, żeby nie robić zamieszania. Akurat trafiliśmy na wolny kawałek. Chłopak złapał mnie w talii a ja założyłam mu ręce na szyje. Było bardzo romantycznie.. tańczyliśmy w ciszy, jednak po chwili on przysunął się bliżej i przytulił mnie, a ja położyłam mu głowę na klatce piersiowej. 
Gdy piosenka się skończyła, podniosłam głowę i spojrzałam mu w oczy, a on przysunął swoją głowę do mojej i mnie delikatnie pocałował. Po ok. 5 sekundach, oderwałam się od niego, lekko speszona sytuacją.
- Ymm.. Ja muszę już iść.- powiedziałam nieśmiało.
- Odwieść Cię do domu ? - zapytał.
-Jeśli to nie problem. 
Ruszyliśmy w stronę jego samochodu , otworzył mi drzwi od strony pasażera , wsiadłam do auta, po chwili zrobił to samo. 
Całą drogę jechaliśmy w ciszy. Podjechaliśmy pod mój dom, gdy już wysiadałam usłyszałam jego głos.
- Ariana .. przepraszam cię..
- Nic się nie stało, po prostu to mnie trochę zszokowało.
- Czyli że nie jesteś zła ? - zapytał.
- Nie jestem, Justin.
- Spotkamy się jeszcze ?- spytał.
- Nie wiem, Justin.
- Podaj mi swój numer telefonu. - poprosił.
Podałam mu go i ruszyłam w stronę domu, weszłam po cichu żeby nie obudzić rodziców. Poszłam do swojego pokoju, zabrałam piżamę ,wzięłam szybki prysznic i poszłam spać.
___________________________________________________________________________
Hej , jest rozdział 4 .. Który chciałam zadedykować mojej przyjaciółce  Michalince ♥ . Nie można 
było dodawać anonimowych komentarzy, ale już można także zapraszam do komentowania.
Jutro powinien pojawić się następny rozdział . Szczególnie podziękowania dla /Patt, ponieważ bardzo pomagała w pisaniu tego rozdziału. Do następnego ;** 

wtorek, 5 listopada 2013

Rozdział 3. "siedział z twarzą w dłoniach."

Zobaczyłyśmy auto ..nie byle jakie auto , eleganckie , piękne na pewno drogie.
-Na pewno należy do Seleny.-stwierdziłam.
-Pewnie tak-odparła Bell.
Poszłyśmy do szkoły , lecz po drodze usłyszałam krzyki.Spojrzałam w okno od piwnicy a tam stała Selena i
JUSTIN BIEBER .. ostro się kłócili... krzyczeli na siebie. Postanowiłam nie mówić o tym dziewczynom żeby nie robić zamieszania .
-Ymm.. dziewczyny, idźcie do szkoły ja zaraz przyjdę, chcę się z kimś przywitać .
-Okey , spotkamy się w klasie-odpowiedziała Emily z uśmiechem.
Postanowiłam podsłuchać kawałek kłótni.
-Mam tego dosyć, twojego rządzenia się i ciągłych kłótni- powiedział.
-A ja mam dosyć ciebie, najlepiej jak byśmy zerwali
-Mówisz, masz- krzyknął
-To żegnam-powiedziała lekceważąco.
Poszłam pod salę , dziewczyny gadały ze sobą i jakimś chłopakiem .. nie znam go.
-Ooo, hej .. to jest  Ariana .
-Cześć , jestem Liam -uśmiechnął się.
-Yy.. cześć , ja Ariana .
-Wszystko ok ?- spytał
-Tak , dzięki.
Weszliśmy do klasy,Bella powiedziała mi że siada z Emily a Liam zaproponował mi siedzenie z nim,więc się zgodziłam. Lekcja nudna , cały czas myślałam o tej kłótni .. Myślałam że Selena jest inna , nie taka chamska.
Lecz w połowie do naszej klasy weszła "Selenka" . Spojrzałam na Emily i Bell, były bardzo podniecone.
Ja nie byłam szczególnie szczęśliwa z tego powodu . Usiadła ławkę za mną, pomyślałam że może warto się przedstawić .
-Heej , jestem Ariana .
-Cześć,chyba wiesz jak się nazywam - odpowiedziała niemiło.
Odwróciłam się , zdenerwowała mnie , kurde powiedziałam coś nie tak ?
-Nie przejmuj się nią, jest rozpuszczoną gwiazdeczką-jak ten cały "Bieberek"-powiedział Liam
-Ejj , nie znasz go, więc nie oceniaj, ja go tam lubię.-odpowiedziałam
-tak, tak.. spoko..
Po lekcjach wyszłam ze szkoły pierwsza , spojrzałam na schody przeciwpożarowe, ktoś tam siedział. To on ..Justin ..siedział z twarzą w dłoniach.. był załamany . Zastanawiałam się czy podejść, w końcu się odważyłam.
-Emm .. hej ?- powiedziałam
-Kim jesteś ??, podniósł się wyraźnie zaskoczony.
-Na-nazywam się Ariana ..
-Ja jestem ..
-Wiem kim jesteś .. każdy wie ...
-Uroki sławy-odpowiedział sarkastycznie.
-Ja ... słyszałam kawałek waszej kłótni, nie przejmuj się tym tak.
-Heh, nie chodzi o to, Selena nigdy nie była dla mnie ważna.
-W takim razie .. nie wiem jak ci pomóc, może chcesz pogadać ?
-Wiesz ... to wszystko .. sława, fanki, brak wolnej przestrzeni ..czasami to zbyt wiele, nieraz myślę że lepiej by było bez tego, może gdybym odpuścił sobie karierę ....
-Oszalałeś ?! - krzyknęłam, przeyrwając mu -Może cię to męczyć, ale osiągnąłeś coś czego nikt inny nie osiągnie, chcesz to wszystko stracić ? Nie mogę tego słuchać !!
- I tak już dużo osiągnąłem..
- Tak, i możesz więcej , będziesz tego żałował , Idę do domu!
- Hej .. mała zaczekaj... a co Ty byś zrobiła na moim miejscu ?
- Starała bym się być najlepszą piosenkarką na świecie, nigdy bym nie chciała zawieść swoich fanów... bo to dzięki nim istniejesz na scenie-odpowiedziałam, idąc w stronę samochodu Bell.
Podchodząc do samochodu otworzyłam drzwi, i wsiadłam do niego,nawet nie spoglądając na przyjaciółki.
Byłam zdenerwowana, widocznie było to widać bo nawet nie zapytały o co chodzi.
Chciałam już być w domu , całą drogę powrotną rozmyślałam o tym czy dobrze zrobiłam zostawiając go tam samego.W sumie , to jego życie nie moje, ale z drugiej strony mogłam go przekonać, a wtedy było by mi wdzięczne miliony beliebers."Teraz go już pewnie nigdy nie spotkam"-pomyślałam.
Samochód podjechał pod mój dom, wysiadłam prędko,żegnając się jedynie "cześć". Wiedziałam że będę musiała im to tłumaczyć, ale teraz nie mam na to siły.
Naciskając klamkę, zorientowałam się że drzwi są zamknięte, co oznaczało że nikogo nie ma."Chociaż tyle"
pomyślałam. Weszłam szybko na górę i położyłam się na łóżku rozmyślając o dzisiejszym dniu. 
Jednak nie mogłam mieć za długo spokoju , już za chwilę dostałam sms-a "Ari, widziałam że nie jesteś w najlepszym nastroju, ale jeden koleś z naszej szkoły organizuje dużą imprezę, zaczyna się o 20, mogę po ciebie wpaść ? ;*" Sama nie wiem czy iść ... Ale co będę gnić w domu ? Przynajmniej wyjdę wcześniej.Odpisałam szybko Bell. "Przyjeżdżaj śmiało , będę gotowa na 19." - wysłałam.
Ok , to teraz.. Co mam założyć ? 15 min. wybierałam zestaw w końcu zdecydowałam się na :









Potem poszłam zrobić sobie makijaż , uczesałam włosy i byłam gotowa. Zeszłam na dół, napisałam rodzicom kartkę i usłyszałam dzwonek do drzwi..
-Jestem gotowa-powiedziałam wychodząc i zamykając drzwi na klucz , który wsadziłam do torebki.
-Wszystko Ok .? - powiedziała delikatnie , zapewne nie chciała psuć nastroju.
-Tak, dzięki - odpowiedziałam, odchodząc od drzwi ,złapałam za ręke Bell i pociągnęłam ją w kierunku auta.
-Będzie wspaniale - powiedziała podekscytowana Emily.
-Na pewno- powiedziałam cicho, nie będąc równie szczęśliwa co ona.- to jedziemy?
-Jasne -powiedziała Bella odpalając samochód...
_______________________________________________________________________

Rozdział 3.. Nareszcie pojawił się Juss.. czekam na wasze komentarze .. kocham ... jutro następny .. papa :*

poniedziałek, 4 listopada 2013

Rozdział 2. Urodziny.

-Nie krzycz.- powiedział tata szeptem- bo mama jeszcze usłyszy.
- Chyba za późno - odpowiedziałam ,widząc mamę idącą w naszą stronę.
-A wy gdzie się wybieracie??-powiedziała mama podnosząc jedną brew.
-Jaa.. potrzebuję kilku rzeczy do szkoły , powinniśmy niedługo wrócić-odpowiedziałam szybko.
-Dobrze tylko nie za późno, Ariana potrzebujesz pieniądze ?
-Niee .. tata mi już dał.-
-Kochanie , nie martw się niczym , my idziemy papa. - tata uśmiechnął się do mamy.
Prawie się wydało odetchnęłam z ulgą... -a co z tortem?!- zapytałam
-Zamówiłem już , będzie z jej zdjęciem.
Zwiedziliśmy kilka sklepów , tata kupił mamie śliczną bransoletkę z jej imieniem ( Zosia ) a ja kupiłam kubek z napisem "najlepsza mama pod słońcem" i do tego zestaw kosmetyków.
-Zakupy udane-stwierdziłam z uśmiechem.
-Tylko dzięki tobie , dziękuje- powiedział
-Ehh tato, nie ma za co , ja też nie miałam prezentu dla mamy.
Po wyjściu z centrum handlowego , udaliśmy się do samochodu i podjechaliśmy pod cukiernię gdzie tatuś odebrał tort.A potem do domu.  Urodziny spędziliśmy miło , odwiedziła nas też ciocia , wujek , babcia , dziadek i kuzyn ...
-Ej ..Kamil idziesz ze mną do pokoju ?- zapytałam kuzyna .
-Jasne - wstał z kanapy ,wziął miskę z popcornem i ruszył za mną po schodach.
Po wejściu do pokoju ,postawił popcorn na stoliku i usiadł na bujanym fotelu.
-Jak tam w szkole?-zapytał.
-W szkole jak w szkole , tylko .. wiesz że do mojej szkoły będzie chodziła Selena Gomez?!
- No co ty ?! To super laska powiedział przez śmiech.
-Nie taka super jak ja .- odpowiedziałam .
Po tych słowach oboje wybuchnęliśmy śmiechem.
Potem on opowiadał o swojej szkole i ogólnie, zawsze lubiłam z nim gadać.
Nagle rozległo się pukanie do drzwi, w których pojawiła się mama Kamila.
-Synku, zbieraj się , idziemy do domu.
-Chyba muszę już iść ..
-Szkoda - zobaczymy się niedługo- to pa- pocałowałam go w policzek a potem ciocię.
Wzięłam laptopa , zegarek wskazywał 17.Weszłam na facebooka i napisałam do Emi.
Zaproponowała , żebym do niej przyszła , w sumie nie miałam nic lepszego do roboty, więc się zgodziłam.
Zeszłam na dół , uświadomiłam rodziców że wychodzę i skierowałam się w stronę domu Emi.
Gdy już dotarłam , otworzyła mi jej mama i zaprosiła do środka, poszłam do pokoju Emi.
-Hej skarbie-przywitałam się z nią buziakiem w policzek-Jak się masz ?
-Siemka, tak sobie , ale chociaż jutro mogę iść do szkoły.
-Cieszę się , wpadniemy po ciebie z Bell.
-Ok.. Ejj .. do naszej szkoły będzie chodziła Selena Gomez ?!
-Na to wygląda , lubię ją .
Gadałyśmy tak 2 godziny , potem wyszłam i wróciłam do domu.
 W kuchni czekała na mnie karteczka " Wyszłam z tatą na miasto na kolacje, jedzenie masz w mikrofali ,kocham cię , Mama :) ".
Przygrzałam sobie i zjadłam , potem poszłam do łazienki , wzięłam prysznic , umyłam zęby i poszłam na górę.
Spakowałam do torby notes i długopis , nastawiłam budzik i wskoczyłam do łóżka z laptopem.Przejrzałam kilka stron , odłożyłam go i nagle usnęłam.
Rano obudził mnie budzik. Nie chciało mi się wstawać, ale byłam trochę ciekawa sprawy z Seleną..
Ciekawe do jakiej klasy trafi..
Wstałam ubrałam się w:


I umyłam zęby, zeszłam na dół zjadłam płatki i wyszłam do Belli która czekała już w aucie razem z Emily.
-Hejo , co tam ?- zapytałam
-Nowa klasa i wszystko !! nie możemy się doczekać .
-W sumie , to ja trochę też ... wyznałam
 Podjechałyśmy pod szkołę i zobaczyłyśmy..
_____________________________________________________________________________

Hej , jest już rozdział 2 ..  jak wam się podoba ? Piszcie w komentarzach. Rozdział 3 pojawi się już jutro.
Na razie jest trochę nudno , ale następny rozdział będzie ciekawszy ... będę się podpisywać Tosia ♥ ;**

Siemka, nazywam się Patrycja i będę pomagała pisać tego bloga, też mam nadzieję że wam się spodoba będę się podpisywać // Patt. ;> Do następnego ;))


niedziela, 3 listopada 2013

Rozdział 1 . Pierwszy Dzień W Szkole.

   Pierwszy dzień w drugiej klasie, nie zapowiadał się specjalnie ciekawie, przynajmniej dla mnie, moje przyjaciółki były innego zdania one nie mogły się doczekać nowych chłopaków .Wczoraj ,wpadły do mnie takie podniecone ,ale ja tylko udawałam, że je słucham i , że też  jestem  taka "podjarana" .
Mnie ciągle przypominał się ciągle tamten dzień, dokładnie rok temu ....
 "Zobaczyłam go stojącego przy samochodzie z paczką przyjaciół, spojrzał się na mnie i patrzyliśmy
się na siebie chyba z minutę, Bella zauważyła od razu że on mi się spodobał ona znała mnie
jak nikt inny.
 Na stołówce przysiadł się do mnie i zaczęliśmy rozmawiać , był taki... cudowny"
-Nie ! nie możesz o nim ciągle myśleć ! -skarciłam się w myślach. To po prostu była pomyłka i tyle , nic więcej..
Z zamyśleń wyrwał mnie dźwięk sms-a .. Bella , wiedziałam że to ona , tylko ona jest do tego zdolna , po za tym Emily pewnie jeszcze śpi.
"Zbieraj się będę za godzinę , masz być gotowa, albo urwę ci głowę :)"
 Zaśmiałam się lekko odłożyłam telefon na łóżko, przetarłam oczy i udałam się do szafy poszukując na dzisiaj
czegoś do ubrania .Wybrałam ten zestaw :
i poszłam do łazienki wykonać poranną toaletę.Gdy skończyłam pościeliłam łóżko i ogarnęłam pokój, zgarnęłam jeszcze telefon i zeszłam na dół. W kuchni siedział tata , czytał gazetę.
-Cześć - powiedziałam.
-Oo cześć , mam sprawę.
-Jaką ? -zapytałam ze zdziwieniem.
-Dzisiaj po szkole musisz ze mną iść do sklepu.-powiedział śmiejąc się.
-Ymm..Okeey .. po co, jeśli można wiedzieć.?
-Mama ma dziś urodziny, chciałem kupić jej jakiś prezent, nikt mi lepiej nie doradzi niż ty skarbie.
-Dobra, może być 15 ?
-Jasne- odpowiedział
- To do zobaczenia..
Podeszłam do blatu i zgarnęłam dwa jabłka , jedno spakowałam do torby. I wtedy zabrzmiał dzwonek do drzwi.
-Pośpiesz się .-powiedziała zirytowana Bell.
-Noo ..Już idę.- odburknęłam ..
Założyłam moje niebieskie conversy i wyszłam z domu.
Przed domem czekał już samochód Belli, był przepiękny.
-To co jedziemy po Emily ?
- Nie, Emily jest chora i nie może iść, ale możemy pojechać do niej po szkole.- zaproponowała.
-Sorry, nie mogę, umówiłam się już z tatą .
-Dobra , to sama do niej pojadę.
Po 10 minutach byłyśmy już pod szkołą , pełno było ludzi, strasznie głośno, odzywaczaiłam się od tego.
-Nic się nie zmieniło.-powiedziałam do Belli
-Tylko ludzie
Bella spojrzała się na mnie i uśmiechnęła lekko .
Weszłyśmy do szkoły, i podeszłyśmy do swoich szafek. Wtedy na końcu korytarza zobaczyłyśmy tłum ludzi.Podeszłam tam i zapytałam co się stało. Na to on krzyknął Selena Gomez chodzi do tej szkoły.!
Uwielbiałam ją , jej piosenki i ją jako aktorkę ... ale postanowiłam odczekać , w końcu jeśli ma chodzić
do tej szkoły to chyba będę jeszcze miała czas ją poznać. Nagle rozległ się dzwonek , pobiegłam do klasy
i usiadłam obok Belli .Nauczycielka gadała jakieś bzdury i podała plan lekcji który spisałam. Po wyjściu ze
szkoły przyjaciółka odwiozła mnie pod dom ..
Weszłam do domu krzycząc
- tato już jestem możemy iść ...

Boharerowie





Ariana Grande
17 lat , mieszka w Los Angeles , jej 
przyjaciółki to Bella i Emily.






Justin Bieber
19 lat,mieszka w Los Angeles.
Jest sławny i ma miliony fanek.
Przyjaźni się z Austinem.








Bella Watson
17 lat , mieszka w Los Angeles.
Przyjaźni się z Arianą i Emily.













Emily Clarks
17 lat,mieszka w Los Angeles,
Przyjaźni się z Arianą i Bellą.










Selena Gomez
17 lat , mieszka w Los Angeles, 
nie lubi Ariany.








Liam Payne
17 lat , mieszka w Los Angeles .




Austin Mahone 
18 lat  , mieszka w Los Angeles .
Przyjaźni się z Justinem.

sobota, 2 listopada 2013

O mnie :)

Hej , nazywam się Ania i zawsze chciałam prowadzić swojego bloga. W sumie , założyłam go po namowie mojej nowej koleżanki Julki <3 .Jestem belieber, selenator i arianator <3.  Będzie on o Arianie Grande i Justinie Bieberze.Mam nadzieje że wam się spodoba . ;**