Pierwszy dzień w drugiej klasie, nie zapowiadał się specjalnie ciekawie, przynajmniej dla mnie, moje przyjaciółki były innego zdania one nie mogły się doczekać nowych chłopaków .Wczoraj ,wpadły do mnie takie podniecone ,ale ja tylko udawałam, że je słucham i , że też jestem taka "podjarana" .
Mnie ciągle przypominał się ciągle tamten dzień, dokładnie rok temu ....
"Zobaczyłam go stojącego przy samochodzie z paczką przyjaciół, spojrzał się na mnie i patrzyliśmy
się na siebie chyba z minutę, Bella zauważyła od razu że on mi się spodobał ona znała mnie
jak nikt inny.
Na stołówce przysiadł się do mnie i zaczęliśmy rozmawiać , był taki... cudowny"
-Nie ! nie możesz o nim ciągle myśleć ! -skarciłam się w myślach. To po prostu była pomyłka i tyle , nic więcej..
Z zamyśleń wyrwał mnie dźwięk sms-a .. Bella , wiedziałam że to ona , tylko ona jest do tego zdolna , po za tym Emily pewnie jeszcze śpi.
"Zbieraj się będę za godzinę , masz być gotowa, albo urwę ci głowę :)"
Zaśmiałam się lekko odłożyłam telefon na łóżko, przetarłam oczy i udałam się do szafy poszukując na dzisiaj
czegoś do ubrania .Wybrałam ten zestaw :
i poszłam do łazienki wykonać poranną toaletę.Gdy skończyłam pościeliłam łóżko i ogarnęłam pokój, zgarnęłam jeszcze telefon i zeszłam na dół. W kuchni siedział tata , czytał gazetę.
-Cześć - powiedziałam.
-Oo cześć , mam sprawę.
-Jaką ? -zapytałam ze zdziwieniem.
-Dzisiaj po szkole musisz ze mną iść do sklepu.-powiedział śmiejąc się.
-Ymm..Okeey .. po co, jeśli można wiedzieć.?
-Mama ma dziś urodziny, chciałem kupić jej jakiś prezent, nikt mi lepiej nie doradzi niż ty skarbie.
-Dobra, może być 15 ?
-Jasne- odpowiedział
- To do zobaczenia..
Podeszłam do blatu i zgarnęłam dwa jabłka , jedno spakowałam do torby. I wtedy zabrzmiał dzwonek do drzwi.
-Pośpiesz się .-powiedziała zirytowana Bell.
-Noo ..Już idę.- odburknęłam ..
Założyłam moje niebieskie conversy i wyszłam z domu.
Przed domem czekał już samochód Belli, był przepiękny.
-To co jedziemy po Emily ?
- Nie, Emily jest chora i nie może iść, ale możemy pojechać do niej po szkole.- zaproponowała.
-Sorry, nie mogę, umówiłam się już z tatą .
-Dobra , to sama do niej pojadę.
Po 10 minutach byłyśmy już pod szkołą , pełno było ludzi, strasznie głośno, odzywaczaiłam się od tego.
-Nic się nie zmieniło.-powiedziałam do Belli
-Tylko ludzie
Bella spojrzała się na mnie i uśmiechnęła lekko .
Weszłyśmy do szkoły, i podeszłyśmy do swoich szafek. Wtedy na końcu korytarza zobaczyłyśmy tłum ludzi.Podeszłam tam i zapytałam co się stało. Na to on krzyknął Selena Gomez chodzi do tej szkoły.!
Uwielbiałam ją , jej piosenki i ją jako aktorkę ... ale postanowiłam odczekać , w końcu jeśli ma chodzić
do tej szkoły to chyba będę jeszcze miała czas ją poznać. Nagle rozległ się dzwonek , pobiegłam do klasy
i usiadłam obok Belli .Nauczycielka gadała jakieś bzdury i podała plan lekcji który spisałam. Po wyjściu ze
szkoły przyjaciółka odwiozła mnie pod dom ..
Weszłam do domu krzycząc
- tato już jestem możemy iść ...
Czekam nn <3
OdpowiedzUsuń