Zobaczyłyśmy auto ..nie byle jakie auto , eleganckie , piękne na pewno drogie.
-Na pewno należy do Seleny.-stwierdziłam.
-Pewnie tak-odparła Bell.
Poszłyśmy do szkoły , lecz po drodze usłyszałam krzyki.Spojrzałam w okno od piwnicy a tam stała Selena i
JUSTIN BIEBER .. ostro się kłócili... krzyczeli na siebie. Postanowiłam nie mówić o tym dziewczynom żeby nie robić zamieszania .
-Ymm.. dziewczyny, idźcie do szkoły ja zaraz przyjdę, chcę się z kimś przywitać .
-Okey , spotkamy się w klasie-odpowiedziała Emily z uśmiechem.
Postanowiłam podsłuchać kawałek kłótni.
-Mam tego dosyć, twojego rządzenia się i ciągłych kłótni- powiedział.
-A ja mam dosyć ciebie, najlepiej jak byśmy zerwali
-Mówisz, masz- krzyknął
-To żegnam-powiedziała lekceważąco.
Poszłam pod salę , dziewczyny gadały ze sobą i jakimś chłopakiem .. nie znam go.
-Ooo, hej .. to jest Ariana .
-Cześć , jestem Liam -uśmiechnął się.
-Yy.. cześć , ja Ariana .
-Wszystko ok ?- spytał
-Tak , dzięki.
Weszliśmy do klasy,Bella powiedziała mi że siada z Emily a Liam zaproponował mi siedzenie z nim,więc się zgodziłam. Lekcja nudna , cały czas myślałam o tej kłótni .. Myślałam że Selena jest inna , nie taka chamska.
Lecz w połowie do naszej klasy weszła "Selenka" . Spojrzałam na Emily i Bell, były bardzo podniecone.
Ja nie byłam szczególnie szczęśliwa z tego powodu . Usiadła ławkę za mną, pomyślałam że może warto się przedstawić .
-Heej , jestem Ariana .
-Cześć,chyba wiesz jak się nazywam - odpowiedziała niemiło.
Odwróciłam się , zdenerwowała mnie , kurde powiedziałam coś nie tak ?
-Nie przejmuj się nią, jest rozpuszczoną gwiazdeczką-jak ten cały "Bieberek"-powiedział Liam
-Ejj , nie znasz go, więc nie oceniaj, ja go tam lubię.-odpowiedziałam
-tak, tak.. spoko..
Po lekcjach wyszłam ze szkoły pierwsza , spojrzałam na schody przeciwpożarowe, ktoś tam siedział. To on ..Justin ..siedział z twarzą w dłoniach.. był załamany . Zastanawiałam się czy podejść, w końcu się odważyłam.
-Emm .. hej ?- powiedziałam
-Kim jesteś ??, podniósł się wyraźnie zaskoczony.
-Na-nazywam się Ariana ..
-Ja jestem ..
-Wiem kim jesteś .. każdy wie ...
-Uroki sławy-odpowiedział sarkastycznie.
-Ja ... słyszałam kawałek waszej kłótni, nie przejmuj się tym tak.
-Heh, nie chodzi o to, Selena nigdy nie była dla mnie ważna.
-W takim razie .. nie wiem jak ci pomóc, może chcesz pogadać ?
-Wiesz ... to wszystko .. sława, fanki, brak wolnej przestrzeni ..czasami to zbyt wiele, nieraz myślę że lepiej by było bez tego, może gdybym odpuścił sobie karierę ....
-Oszalałeś ?! - krzyknęłam, przeyrwając mu -Może cię to męczyć, ale osiągnąłeś coś czego nikt inny nie osiągnie, chcesz to wszystko stracić ? Nie mogę tego słuchać !!
- I tak już dużo osiągnąłem..
- Tak, i możesz więcej , będziesz tego żałował , Idę do domu!
- Hej .. mała zaczekaj... a co Ty byś zrobiła na moim miejscu ?
- Starała bym się być najlepszą piosenkarką na świecie, nigdy bym nie chciała zawieść swoich fanów... bo to dzięki nim istniejesz na scenie-odpowiedziałam, idąc w stronę samochodu Bell.
Podchodząc do samochodu otworzyłam drzwi, i wsiadłam do niego,nawet nie spoglądając na przyjaciółki.
Byłam zdenerwowana, widocznie było to widać bo nawet nie zapytały o co chodzi.
Chciałam już być w domu , całą drogę powrotną rozmyślałam o tym czy dobrze zrobiłam zostawiając go tam samego.W sumie , to jego życie nie moje, ale z drugiej strony mogłam go przekonać, a wtedy było by mi wdzięczne miliony beliebers."Teraz go już pewnie nigdy nie spotkam"-pomyślałam.
Samochód podjechał pod mój dom, wysiadłam prędko,żegnając się jedynie "cześć". Wiedziałam że będę musiała im to tłumaczyć, ale teraz nie mam na to siły.
Naciskając klamkę, zorientowałam się że drzwi są zamknięte, co oznaczało że nikogo nie ma."Chociaż tyle"
pomyślałam. Weszłam szybko na górę i położyłam się na łóżku rozmyślając o dzisiejszym dniu.
Jednak nie mogłam mieć za długo spokoju , już za chwilę dostałam sms-a "Ari, widziałam że nie jesteś w najlepszym nastroju, ale jeden koleś z naszej szkoły organizuje dużą imprezę, zaczyna się o 20, mogę po ciebie wpaść ? ;*" Sama nie wiem czy iść ... Ale co będę gnić w domu ? Przynajmniej wyjdę wcześniej.Odpisałam szybko Bell. "Przyjeżdżaj śmiało , będę gotowa na 19." - wysłałam.
Ok , to teraz.. Co mam założyć ? 15 min. wybierałam zestaw w końcu zdecydowałam się na :
Potem poszłam zrobić sobie makijaż , uczesałam włosy i byłam gotowa. Zeszłam na dół, napisałam rodzicom kartkę i usłyszałam dzwonek do drzwi..
-Jestem gotowa-powiedziałam wychodząc i zamykając drzwi na klucz , który wsadziłam do torebki.
-Wszystko Ok .? - powiedziała delikatnie , zapewne nie chciała psuć nastroju.
-Tak, dzięki - odpowiedziałam, odchodząc od drzwi ,złapałam za ręke Bell i pociągnęłam ją w kierunku auta.
-Będzie wspaniale - powiedziała podekscytowana Emily.
-Na pewno- powiedziałam cicho, nie będąc równie szczęśliwa co ona.- to jedziemy?
-Jasne -powiedziała Bella odpalając samochód...
_______________________________________________________________________
Rozdział 3.. Nareszcie pojawił się Juss.. czekam na wasze komentarze .. kocham ... jutro następny .. papa :*

Super nie mogę się już doczekać nn <3 *___*
OdpowiedzUsuńMasz świetnego bloga
OdpowiedzUsuń