poniedziałek, 2 grudnia 2013

Rozdział 10.

Kiedy już zasypiałam, drzwi się otworzyły, a kiedy podniosłam się, aby zobaczyć kto przyszedł ujrzałam Oscar'a. Uśmiechnęłam się do niego, a on do mnie podszedł. 
 -Czy coś się stało?-spytałam lekko rozbudzonym głosem. 
Wtedy Oscar zaczął mnie namiętnie całować. Ja na początku próbowałam go odepchnąć lecz potem mu się poddałam. Całowaliśmy się, aż w pewnej chwili Oscar zaczął całować mnie po szyi, a jego ręce zaczęły wędrować pod moją koszulę nocną. Nie byłam na to gotowa, więc zaczęłam się mu wyrywać, ale on nie przestawał. Krzyczałam, ale pewnie przez tą muzykę, na dole nikt mnie nie słyszał. Już traciłam wszelkie nadzieję na ratunek kiedy drzwi od pokoju się otworzyły, a stał tam...Justin??? Dzięki bogu, szybko podbiegł do Oscar'a i go ode mnie oderwał. 
 -Zostaw ją w spokoju.-powiedział neźle wkurzony Bieber. 
-A, bo co mi zrobisz. Jej się podobało.
nie mogłam uwierzyć w to co mówił. Myślałam, że on jest inny. Jednak się myliłam... Justin zacisnął mocno pięści i zaczęła się bujka.  
Bili się, a ja stałam tam i nie potrafiłam pochamować płaczu. Po chwili się odwarzyłam i zaczęłam ich od siebie odpychać. 
-Przestań!-krzyknęłam do Justin'a, kiedy udało mi się go odepchnąć od Oscar'a. 
-Zamknij się suko!-wrzasnął Oscar i uciekł, a Justin chciał za nim pobiec, ale mu nie pozwoliłam. Jedyne czego teraz chciałam to się do niego przytulić i zapomnieć o tym co miało miejsce 15 minut temu. Justin widząc mnie w jakim jestem stanie przytulił mnie do siebie.
 -Spokojnie Ari. Nie daruję temu skurwielowi.-powiedział i przycisnął mnie do siebie mocniej. Nie wiem czemu, ale przy nim czuję się taka bezpieczna...
Cała się trzęsłam, a Justin głaskał mnie po głowie, próbując uspokoić. Kiedy już mu się udało, wyszłam z jego uścisku i stanęłam naprzeciwko.
- Ja.. Dziękuje Ci, nie wiem co by się stało gdybyś nie wszedł...
-  Ten koleś jest chory psychicznie, nie martw się, już nigdy cię nie skrzywdzi.. zadbam o to okej?
Pokiwałam głową.
- Tak właściwie to skąd ty się tu wziąłeś? 
- Obudziłem się chwile po twoim wyjściu ze szpitala.. Mama mi powiedziała że byłaś, dlatego chciałem wyjść jak najszybciej, lekarze nie chcieli mnie za bardzo puścić, ale namówiłem ich a moje wyniki badań były poprawne, więc.. jestem.- wytłumaczył.
- Chciałam cię zaprosić, nawet bardzo. Ale wiesz.. skąd miałam wiedzieć że się obudziłeś.
- Dzwoniłem do ciebie, ale miałaś wyłączony telefon. Wziąłem numer Emily od Austina,a ona powiedziała, żebym przyjechał.- powiedział troskliwie, 
- Chyba muszę jej podziękować - uśmiechnęłam się lekko.
- Teraz, to ty musisz odpocząć - wskazał na łóżko - na pewno jesteś zmęczona.- uśmiechnął się.
- Jestem.. a ty ..? Gdzie będziesz spać ?
- Ja, to wracam do domu, zobaczymy się jutro, dobrze ?- uśmiechnął się.
- Dobrze, jeszcze raz ci dziękuje - podeszłam do niego przytuliłam i pocałowałam w policzek.
Uśmiechnął się i wyszedł z pokoju, a ja udałam się w stronę łóżka i usnęłam. Tym razem bez przeszkód.

Rano obudziły mnie promienie słoneczne, wpadające przez okno. Przeciągnęłam się i usiadłam na łóżku, przecierając oczy. Powoli wracały do mnie wspomnienia z wczoraj. Na zegarku widniała godzina 10.09
Wstałam, podeszłam do szafy i wybrałam to :




i wyszłam na korytarz, a potem na dół. Zaniemówiłam, kiedy zobaczyłam bałagan panujący w salonie.
Zaczęłam biegać od pokoju do pokoju, szukając Przyjaciół. W końcu udało mi się znaleźć Emi, słodko śpiącą z Austinem... 
- Pobudka ! - krzyknęłam na co oni, otworzyli lekko oczy.
- Nieee.. no Ari . - wybełkotała Emi, zakrywając się poduszką.
- Tak, narobiliście mi takiego syfu, teraz macie to posprzątać - zaśmiałam się i podeszłam do Emily, wyrywając jej poduszkę i uderzając w głowę.
Spojrzała się na mnie wrogo i podniosła się, 
- Czekam na dole. - posłałam im buziaczka i wyszłam.
Wtedy poczułam wibracje w kieszeni. Od Justina. "Jak się spało? ;)" "Jaki on kochany"  
Zeszłam na dół i odpisałam "Dobrze, a tobie? :P"  Po chwili zobaczyłam Emily schodzącą po schodach.
- Cześć, gdzie Oscar? - ziewnęła.
"W tej chwili przypomniał mi się cały wczorajszy wieczór, jak bardzo mógł mnie skrzywdzić, chciałam odepchnąć go od siebie, ale on napierał jeszcze bardziej.-nienawidziłam go."
- Emm.. nie wiem, chyba poszedł do domu. - powiedziałam oschle.
- Pokłóciliście się ? - spytała zaciekawiona.
- Mniej więcej - nie chciałam o tym gadać - Robię kakao chcesz ?
- Ta, chcę.. - powiedziała zdziwiona.- Bells i Liam poszli już wczoraj.
- Spoko - uśmiechnęłam się lekko.
Zrobiłam napoje, a potem siedziałyśmy i gadałyśmy. Chwile później dołączył do nas Austin. Gdy już skończyliśmy, wzięliśmy się za sprzątanie.
Zajęło nam to jakieś 2 godziny, po czym Austin i Emily poszli do swoich domów. 
Weszłam do swojego pokoju uczesałam się i umalowałam. Usiadłam na łóżku, biorąc kota na kolana.
Po chwili dostałam kolejnego sms-a. " Krótko :), spotkamy się dzisiaj?" Nie chciało mi się nigdzie wychodzić, dlatego wpadłam na pomysł aby go zaprosić.
" A mógł byś do mnie wpaść?" Nie musiałam długo czekać na odpowiedź. " Jasne, przyjdę o 15 ok?"
Zgodziłam się i odłożyłam telefon. Położyłam się, myśląc o Justinie.. Czy ja do niego pasuje? Nie wiem, ale wiem że go bardzo polubiłam..
_________________________________________________________________________
Hej :** Jak wam sie podoba rozdział ? Bardzoo Dziękuje +Julia  za pomoc w napisaniu rozdziału.
   Kc ♥, rozdziały teraz mogą się pojawiać trochę rzadziej, ale postaram się jak najszybciej. Kocham was i dzięki za 700 wyświetleń bloga. Do następnego <3

2 komentarze:

  1. Nmzc ;D my cb też *__* nie mogę doczekać się nn <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam Na nastepny I swietny Tak Jak zawsze

    OdpowiedzUsuń