Tak na początek, to jest nowy bohater
Oscar.- Poznałam pewnego chłopaka... To nie jest taki zwykły chłopak - spojrzałam jej w oczy - on jest sławny.
Bardzo sławny, na całym świecie. Poznałam go przypadkiem i zaprzyjaźniliśmy się, teraz jest w szpitalu i się o niego martwię.
- Sławny ? Na całym świecie ? Kto to taki?
- No ... yy.. ten... Juustin..Bie..
- Justin Bieber ?! - zapytała otwierając szeroko oczy.
- Taa... właśnie on. Do jutra ma się obudzić.
- Kochanie, wiesz że przez niego będziesz rozpoznawalna ? - spytała.
- Tak wiem, ale nie mogę go teraz zostawić.- opuściłam głowę.
- Będzie dobrze - przybliżyła się do mnie i przytuliła.
- Wiem, musi - wtuliłam się w nią mocno.
Potem już siedziałyśmy na kanapie i oglądałyśmy jakiś film. Gdy się już skończył, poszłam na górę do swojego pokoju. Miałam 2 nieodebrane połączenia od Emily. Kiedy chciałam oddzwonić usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi od pokoju, odwróciłam głowę i ujrzałam Emi. Weszła i usiadła na moim łóżku.
- Siemka - powiedziała uśmichnięta.- twoja mama mnie wpuściła.
- Cześć - uśmiechnęłam się lekko, przytulając ją na powitanie.
- Jezu ! co to za śliczność ? - wskazała na kotka.
- To jest kot - powiedziałam śmiejąc się.
- Idiotko wiem że to kot - uderzyła mnie lekko - skąd go masz ? - spytała biorąc ją na ręce.
- To jest dziewczynka - zaznaczyłam - znalazłam ją w czasie burzy.
- Jeju jakie to słodkie.- jest piękna.
- Wiem - uśmiechnęłam się.
Po chwili weszła moja mama.
- Słonko, tata do mnie dzwonił, że babcia jest w szpitalu i musimy do niej jechać na 3 dni.
- Co się stało ? - zapytałam smutno.
- Zasłabła i musimy się nią trochę zaopiekować. Pieniądze zostawiłam ci na dole. Papa kochanie- podeszła i przytuliła mnie - do widzenia Emily.- uśmiechnęła się.
- Do widzenia pani Grande.
Zostałyśmy same. Nagle wpadłam na pewien pomysł.
- Emi, zostaniesz u mnie na noc ? - poprosiłam.
- Jasne , co prawda jutro szkoła ale co tam - zaśmiała się.
- Świetnie , dziękuje.
- Nie ma za co, może... zaprosimy kogoś ? - podniosła jedną brew.
- Co ? Kogo? - zdziwiłam się.
- No wiesz... Austina, Bells, Liama... i kogo tam chcesz.
- Masz na myśli imprezę ?
- Mniej więcej. - pokiwała głową na boki.
- Dobra, niech będzie. - uśmiechnęłam się.
- Super, dzwonię po nich. - powiedziała wstając z łóżka.
W tej chwili usłyszałam dzwonek telefonu. Przejechałam palcem po wyświetlaczu, i przyłożyłam telefon do ucha.
- Halo ? - zmarszczyłam brwi.
- No cześć Ariana, tu Oscar , co tam ?
- Oo, czeeść , właśnie zapraszam kilku znajomych do domu. Może wpadniesz?
- W sumie, nie mam nic lepszego do roboty, podaj mi adres.
Podałam mu go i skierowałam się do salonu, gdzie zauważyłam Emi ustawiającą muzykę i światła. Uśmiechnęłam się.
- Emm.. Ari, pożyczysz mi coś na przebranie ? nie byłam gotowa na imprezę.
- Jasne, sama też muszę się przebrać - powiedziałam kierując się na górę.
Gdy stałyśmy przy szafie przeszukując ją Emily powiedziała.
- Wiesz .. Austin załatwi coś do picia.
Spojrzałam na nią ze wściekłością w oczach.
- Nie denerwuj się, nie będzie tego dużo.
Pozostawiłam to bez komentarza, wyciągając z szafy to :
- To dla mnie, a dla ciebie .. hmm.. może być to ?
- Jasne . Dzięki - przytuliła mnie i poszła do łazienki aby się przebrać.
Położyłam moje ciuchy na łóżku i zadzwoniłam do pizzerii. Zamówiłam pizze i poszłam na dół do łazienki aby się ubrać. Gdy już to zrobiłam wróciłam na górę i wzięłam kosmetyki i umalowałam oczy i usta. Emi zrobiła to samo i byłyśmy już gotowe.
Po niecałych 5 minutach zadzwonił dzwonek od drzwi. Otworzyłam je i ujrzałam Oscara.
- Wejdź - powiedziałam do niego, otwierając szeroko drzwi.
- Dzięki - uśmiechnął się i pocałował mnie w policzek na powitanie.
Spojrzałam na Emily która była trochę zdezorientowana.
- Oscar, to jest moja przyjaciółka Emily - powiedziałam, a oni podali sobie rękę.
Po chwili usłyszeliśmy kolejny dzwonek. Emily poszła otworzyć, a Oscar podszedł do mnie.
- Ślicznie wyglądasz - uśmiechnął się.
- Dziękuje bardzo, ty też .
Po chwili zauważyłam Austina, Bells i Liama. Przywitałam się z nimi a Emily włączyła muzykę i kolorowe światła. Ładnie to wszystko wyglądało, po chwili przyjechała pizza, którą położyłam na stole.
Usiadłam na kanapie i zauważyłam na stole butelki. Wódka, piwa .. było tam chyba wszystko.
Zaśmiałam się biorąc szklankę z sokiem pomarańczowym. Po chwili poczułam że ktoś koło mnie usiadł. Był to Oscar.
Od razu przypomniała mi się impreza z Jusem, szkoda że go teraz nie ma.
- Zatańczymy ? - spytał.
- Jasne- podałam mu rękę .
Poszliśmy i dołączyłyśmy do 2 tańczących par. Świetnie się bawiliśmy, trochę wypiliśmy. Każdy tańczył z każdym. Ale po około 2 godzinach zabawy zmęczyłam się i poszłam na górę do pokoju chwilę odpocząć w ciszy. Położyłam się na łóżku i zamknęłam oczy, ale po chwili usłyszałam że ktoś wszedł więc podniosłam się do pozycji siedzącej widząc Oscara. Usiadł koło mnie.
- Zmęczyłam się - uśmiechnęłam się.
- Ja też - odpowiedział patrząc się ciągle na mnie.
- Będziecie spali w pokoju gościnnym . - oznajmiłam.
- Spoko, która godzina ?
- 23.59 - uśmiechnęłam się.
- Dzięki za zaproszenie tak w ogóle.
- No co ty - lekko uderzyłam go w ramię.
Po chwili ciszy obróciłam głowę w jego stronę aby coś powiedzieć, ale on mi przerwał zbliżając się i przyciskając swoje usta do moich. Nie chciałam tego przerywać, bo byłam pijana, dlatego wsunęłam mu się na kolana i przytuliłam mocno, pogłębiając pocałunek.
Wtedy usłyszeliśmy otwierające się drzwi, w których zobaczyłam Emily z szeroko otwartymi oczami.
Szybko zeszłam z chłopaka i podbiegłam do przyjaciółki wyciągając ją na korytarz.
- Ari !, to ty z nim.. ??!! - zapytała wstrząśnięta - myślałam że kręcisz z Justinem...
- Tak, no chyba.. ymm.. niby tak.. ale .. ja z nim nie jestem.. nic złego nie zrobiłam.
- Wcale.. - opuściła głowę - zdecyduj się może na jednego- powiedziała z chytrym uśmieszkiem.
- To nie jest takie proste. Lubię ich oby dwóch - oparłam się o ścianę.
- Nie przejmuj się tym - przytuliła mnie.
- Spróbuję. - powiedziałam lekko się uśmiechając.
- Chodź na dół - złapała mnie za rękę i pociągnęła na dół.
Zeszłyśmy do salonu i zobaczyłyśmy wielki bałagan, Nie miałam siły tego sprzątać, byłam zmęczona.
- Idę spać, róbcie co chcecie tylko nie rozwalcie mi domu. - uśmiechnęłam się.
- Spróbujemy - krzyknął Austin.
Ruszyłam na górę i zobaczyłam Oscara, był zamyślony.
- Hej, emm... idę spać.
- Jasne.. już idę - podniósł się.
- Do jutra.
Wyszedł z pokoju a ja poszłam do łazienki, wzięłam prysznic i położyłam się do łóżka. Po chwili usypiając..
__________________________________________________________________________
Heej kochani. Jest już 9. Dziękuje za 7 komentarzy, jesteście SUPER. Kocham was ;*. Przepraszam że tak późno dodałam. Ten rozdział dedykuje belieberce Angelice ♥. Mam nadzieje że wam się podobał. Powiem że będzie ciekawie... Dzięki i do następnego.//Tosia ♥
-
.jpg)
.jpg)
Super rozdział ;) czekam na nn <3
OdpowiedzUsuńZajebisty *-*
OdpowiedzUsuń^^ fajny rozdział czekam na następny €:
OdpowiedzUsuń<3 czemu każesz nam tyle czekać <3 !?
OdpowiedzUsuńSuper rodzial czekam Na nastepny
OdpowiedzUsuńBOŻE KOCHAM *O* Zaczęłam czytać dziś tw bloga i normalnie cały czas czytam i skończyć nie mogę i chcę więcej i więcej proszę nigdy nie przestawaj dodawać notek <3 KC :* <3
OdpowiedzUsuń